Wiadomo doskonale, a szczególnie osobom, które kiedykolwiek na diecie były dłużej niż tydzień, że są takie momenty w roku, kiedy trzymanie się zasad jest niezwykle utrudnione lub wręcz niemożliwe. Wigilia. Wielkanoc. Ostatni dzień PMS. Majowy weekend.
Jak widać po opustoszałych ulicach miasta stołecznego, trwa ów szczęsny czas, który jest dla przeciętnego Polaka sygnałem, że rozpoczął się sezon polowań na przypieczone kiełbaski i karkóweczkę w piwie. Przymus grillowania jest dla nas jak zew natury dla łososia w czasie tarła - nie wygrasz. W sezonie grillowym płyniesz pod prąd codziennego życia, aby móc w sobotę czy niedzielę poczuć smak wolności na łonie natury oraz brykietów.
Jest to także czas apokalipsy dla tych z nas, którzy postanowili zrzucić trochę zbędnych kilogramów - te skwierczące karkówki, wspaniałe kiełbasy z serem, piwo, sos czosnkowy, opiekany chleb z masłem czosnkowym... Na samą myśl cieknie ślinka nie tylko osobie, która od ponad dwóch tygodni (i ma to w perspektywie na następne kilka miesięcy) żywi się głownie warzywami, smażonym 'na sucho' kurczakiem i białymi serkami "light".
Ponieważ dostałam niezwykle nęcące zaproszenie na grillowanie na działce, pomyślałam sobie, że ten weekend będzie dla mnie tym, czym było pierwsze wyjście do knajpy po rzuceniu palenia: czasem pokusy i próby charakteru. Miałam jednak szczęście, bo moi gospodarze jakiś czas temu także postanowili zadbać o linię* i mając na względzie moje i swoje dobro, przygotowali szaszłyki z kurczaka i warzyw. Przyznam szczerze, że poszłam o jeden szaszłyk za daleko a w dodatku wyczerpałam swój przydział wina na następne półrocze, ale i tak kulinarny bilans tej majówki wypadł pozytywnie - obyło się więc bez późniejszego samobiczowania, wyrzutów sumienia i plucia sobie w brodę (co pozwoliło mi zachować estetyczny wygląd w drodze do domu).
Wygląda na to, że można zadość uczynić nowej świeckiej tradycji weekendowego grillowania bez pożerania połowy cielaka, zagryzienia tego bochnem chleba i popicia antałem piwa. Niezwykle budująca świadomość dająca dobre prognozy na przyszłość.
* mimo, że linia powinna być gruba i wyraźna ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz