poniedziałek, 28 czerwca 2010

Mari: mamusiu, jak tu pięknie :)

Człowiek na chwilę pojedzie wygrzać się na słońcu nad polskim morzem, wraca do Warszawy, a tu blog nie do poznania. I jaki piękny :) Madziare, uwielbiam to zdjęcie! Cudne wspomnienia z Krety. I my takie śliczne 20 kilogramów temu :D Chwilę potrwa zanim wrócimy do formy. Ty wrócisz szybciej oczywiście. Ja wrócę za jedną ciążę i jeszcze trochę ;) Kiedy kobieta jest w ciąży, nie myśli o odchudzaniu. Przynajmniej ja nie myślę. Wreszcie przyszedł ten czas, kiedy będę mogła o tym pomyśleć w swoim czasie, albo nieco później. Jednocześnie zastanawiam się, jaki jest rekord minimalnego wzrostu wagi w ciąży. No bo wiadomo, że są kobiety, które przybierają 10 kg, a są takie, które tyją 20 i 30 kg. Na czym polega różnica i gdzie tkwi sekret??? Myślę, że wystarczy zrezygnować ze słodyczy, tłustości i ruszać się każdego dnia nieco więcej, niż inni. Wiśta wio... Łatwo powiedzieć. Kobiety, które - tak jak ja - pochłaniają tłuszcz z powietrza (nawet jeśli jest to powietrze odległej galaktyki) nie mają łatwo. Geny też robią swoje. Ważne jednak, aby nie poddać się, kochać siebie i fasolkę w swoim brzuchu. Reszta chyba przyjdzie sama. Kogoś, kogo kochamy, nie tuczymy bez opamiętania. Nie wpychamy w kochane osoby różnych niezdrowych specyfików. Zapewniamy im to, co najlepsze, bo kochamy. I tej filozofii będę się trzymać. Chcę jeść wtedy, kiedy jestem głodna i chcę przestać jeść wtedy, kiedy poczuję się nasycona. Postanowiłam wreszcie zacząć słuchać siebie. Co z tego wyjdzie? O tym na bieżąco. Tutaj :)

3 komentarze:

  1. jak tu zielono :-))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mary, ja w sprawie tego minimalnego wzrostu wagi w ciazy :) moja przyjaciolka w ciazy schudla 10 kg !!! wiadomo, miala z czego zrzucac... urodzila zdrowa , 3,5 kg coreczke, a jej tak jak juz pisalam ubylo 10 kg , wiec wszystko jest mozliwe :))) gratuluje kochana pieknego stanu !!!! na kiedy masz termin? caluje, niesmiala karola ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Karo, to Ty? Nie poznałam po czcionce ;) No toś mnie natchnęła optymizmem :)
    A jeśli jest się w ciąży z bliźnia(cz)kami, to można schudnąć 20 kg? Boszzzz... ale by było pięknie :) Ale powiedz mi, Kochana, czy ta utrata wagi to kwestia porannego pawia przez całą ciążę? Bo ja ornitologicznie się nie wykazuję (nie)stety. Jak więc miałabym tego dokonać? Z nadzieją czekam na szczegóły :) I ucałuj Krysię koniecznie w oba policzki :*

    OdpowiedzUsuń