Nie wiem, czy ma to coś wspólnego z dietą, ale mam wrażenie że albo w suplementach z NH albo w pomidorach i truskawkach jest coś co wpływa na moje postrzeganie świata. Biorąc pod uwagę, że wszystkie warzywa i owoce są albo modyfikowane genetycznie albo tak spryskane pestycydami że świecą w nocy (wczoraj usłyszałam od kumpeli że badanie krwi po rzodkiewkowej uczcie wykazało obecność w jej ograniźmie pestycydów), to bardzo możliwe że jestem na nieustannym haju...
Kilka przykładów mojego przejścia na drugą stronę drzwi percepcji:
napis rzeczywisty: co widzi Magda:
książę persji książę perwersji
auta z komisu auta z kosmosu
autoryzowany przedstawiciel autoryzowany uzdrowiciel
ciesz się zimą ciesz się mną
Dzisiaj dzień owoców cytrusowych, strach pomyśleć co zobaczę jutro...
Te skojarzenia są bardzo logiczne. Też tak to widzę :) Jednak co jedna glina, to jedna ;)
OdpowiedzUsuń