Na wniosek Mari (a wiadomo, że z ciężarną kobietą spierać się nie wypada) rozdzieliłam nasze stany na wielofunkcyjnym pasku po lewej (tym bardziej, że zaczynam odczuwać coś na kształt źle skrywanej satysfakcji z powodu dwucyfrowego wyniku ;)). Zmieni się także zapewne opis na tymże pasku, ale wymaga to przypływu weny twórczej więc chwil parę to zajmie...
Jak pisała Mari, odmienność stanów nie oznacza zawieszenia bloga, zmieni się tylko zapewne tematyka niektórych postów.
A jakby chciał ktoś (mimo lekko zaburzonej intensywności pojawiania się postów na tym blogu) dać upust swemu uwielbieniu i powiedzieć światu, co o nas myśli, to (już tradycyjnie) po lewej znajdziecie fejsbukowy klawisz "Lubię to".
o matko! dobrze, że się nie odchudzam jak od tego można zaciążyć! ;-)
OdpowiedzUsuńno Ty akurat się odchudzać nie musisz, co jednak nie stanowi antykoncepcji ;P
OdpowiedzUsuńJa bym powiedziała raczej: czego to kobieta nie wymyśli, żeby jeszcze przez jakiś czas nie musieć się odchudzać ;D
OdpowiedzUsuńMadziare, wydaje mi się, że zaczęłyśmy się odchudzać dosłownie chwilę temu. I proszę - 1/3 drogi za Tobą :) Bardzo się cieszę. Jeszcze tylko 2/3 i z głowy (trochę też z bioder i innych okolic ;) Trzymaj się, bo wiem, że bardzo będzie mi potrzebne Twoje wsparcie :)
OdpowiedzUsuńno mam nadzieję, że nie z głowy, bo jak mi głowa ścięknie, to już z czytaniem ze zrozumieniem problemy będą... ;)
OdpowiedzUsuńwsparcie i poparcie moje masz zawsze, no chyba że postanowisz sobie w ramach zrzucania wagi obciąć nogę ;)
No coś Ty. Wiesz przecież, że długo podejmuję decyzje dotyczące wyboru. Nie wiedziałabym, którą ;)
OdpowiedzUsuńI jeszcze prośba: czy mogłabyś zamienić miejscami ciążę i kilogramy? Wiem, marudzę, ale to jest fatblog! Ciąża to okoliczność towarzysząca :)
OdpowiedzUsuńno way! ciąża jest 'cięższa' gatunkowo a poza tym kobiety w ciąży mają pierwszeństwo... ;P
OdpowiedzUsuńAle to Ty pierwsza schudniesz! :)))
OdpowiedzUsuńbiorąc pod uwagę utratę wagi po porodzie to ty będziesz rekordzistką ;)
OdpowiedzUsuńNo i znów częściowo będzie to woda ;)
OdpowiedzUsuńolać to ;)
OdpowiedzUsuńHawk! Oczy mi się kleją, więc cdn jutro, a dziś zawijam już do wyrka. Dobrej nocy :*
OdpowiedzUsuńAaa, byłabym wzięła i zapomniała: Wasze zdrowie, Lejdis! Wszystkich TRZECH :*
OdpowiedzUsuń/toast wznoszony resztką przeprzedniej Dereniówki made by Mari's Teść/
No i byłam wzięłam i zapomniałam się podpisać.
OdpowiedzUsuńDobranoc :*
Dżusta
Dżusta, ale mi narobiłaś smaka... :*
OdpowiedzUsuńLuuzik Kochana:) Znając umiejętności Twórcy Dereniówki, jestem zupełnie pewna, że spokojnie wyprodukuje dla Ciebie (dla Was:)) wersję bezalkoholową :*
OdpowiedzUsuńPs. sobie samej też narobiłam smaka, bo - jak wspomniałam - to była naprawdę resztka :'''{
Dż.