Jutro rano spotkanie z chudą panią od tłuszczu.
Pierwsze ważenie po pierwszym tygodniu zdrowego stylu życia :)
Moja waga, która niedoważa, pokazuje półtora kilograma mniej. Ale przecież nie mogę jej ufać, bo jest niezrównoważona... ;)
A poza tym miałam nie ważyć się w domu (ani mi się waż! ;)
Jutro też i pojutrze całodzienny workshop. Organizatorzy zapewniają jedzenie, ale przygotowałam sobie własną wanienkę z warzywami na cały dzień. Właśnie - warzywa! Trzeba zakupić koniecznie. Nigdy wcześniej warzywa w naszym domu nie 'schodziły' tak szybko. I niestety nie chcą się same znosić ;)
Gdyby jutro nie udało mi się potwierdzić, bądź zdementować tego, że zgubiłam półtora kilograma, to potwierdzę (bądź zdementuję) to w innym terminie - w swoim czasie, albo nieco później*.
*Jak mawia Tata Dżuści ;)
Gratulacje! :)
OdpowiedzUsuńodliczanie czas zacząć!
Errata:
OdpowiedzUsuńjest:
*Jak mawia Tata Dżuści ;)
powinno być:
*Jak mawia Tata Dobrotki ;)
Podpisano: córka Taty Dżuści
Dżuściu, Ty i Stokrotka jesteście jak siostry, więc to tak naprawdę bez różnicy ;)
OdpowiedzUsuńMadziare, odliczanie to super pomysł. Jest nas mniej o... :) Wrzucaj, póki lewy pasek się jeszcze nie skończył ;)
OdpowiedzUsuńMari, wrzucę ale po oficjalnych wynikach - czekam tylko na moje dzisiejsze odważanie i zaczynamy nasze final countdown (tututuru tururururu...).
OdpowiedzUsuń