... że białe wino ma w ogóle jakiekolwiek kalorie.
Czy ból głowy po spożyciu nadmiaru tegoż nie jest już wystarczającą karą dla spożywającego?
I czy licznik kalorii nie może choć na czas uwinniania się przejść
w stan czuwania? Czuwać musi, wiadomo, ale żeby tak bez przerwy???
Ale ja nie o tym chciałam. Z różnych stron padają pytania o to, dokąd poszłyśmy, co jemy, czego nie jemy i jak to jest, że co i rusz dorzucamy do wspólnego worka po kilkadziesiąt gram(ów) tłuszczu, który opuścił był nas (i tu postanowiłyśmy, że na zawsze :)
Nie jest to tajemnica. Nasz proceder jest jak najbardziej jawny,
a do tego jeszcze legalny :)
Chude panie, które tak dzielnie i z uśmiechami na twarzach ważą nas (każdą z nas z osobna) co tydzień, są konsultantkami w Naturhouse. Tam też poznałyśmy prosty sposób odżywiania, który sprzyja chudnięciu. Chleb (2 kromki pełnoziarnistego) jemy tylko na śniadanie. Z wędliną albo chudym twarożkiem. Do tego warzywa. Przed południem przekąska. Może być owoc, lub sok świeżo wyciskany, bez dodatku cukru. Na obiad mięso, lub ryba i do tego warzywa. Surowe lub gotowane, w ilości nieograniczonej. Mięso i ryby można gotować, piec, grillować, a nawet smażyć na niewielkiej ilości oliwy z oliwek. Sól ograniczamy do minimum, cukier eliminujemy, pozostałe przyprawy - według uznania, smaku i gustu. Po południu kolejna przekąska - owoc lub sok i do tego kefir albo jogurt naturalny z dwiema łyżkami błonnika (błonnik można zakupić w Naturhouse). Na kolację warzywa z rybą, mięsem, lub jajkiem. I właściwie to wszystko. Konsultacje w Naturhouse są bezpłatne. Płaci się za błonnik i fiolki z wyciągami z warzyw, owoców i ziół. Jedna fiolka rano - przed śniadaniem i jedna wieczorem - przed kolacją.
Tygodniowy koszt (jak wszystkie szczegóły, to wszystkie)
fiolek i błonnika to ok. 120 zł.
30 kg zrzuconych za kilka miesięcy przez każdą z nas - bezcenne. Za wszystko inne zapłaci MasterCard ;)
Reasumując: Bez słodyczy i innych witamin z grupy węglowodanów da się żyć ;)
Jemy zdrowo i kolorowo. A co najważniejsze - chudniemy jedząc,
a nie głodząc się.
Dziękujemy wszystkim dobrym Duszom, które posyłają nam duuuże dawki dobrej energii i trzymają za nas kciuki :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz