piątek, 16 kwietnia 2010

Mari: dwadzieścia 9 i pół tygodnia...

…brzmi zdecydowanie krócej niż trzydzieści ;) No teraz, to już naprawdę jest z górki ;) Poczułam luz w dżinsach. Nie, nie, nic z tych rzeczy. ‘Rozbiegły’ się po prostu i czas uprać, żeby się ‘zbiegły’ z powrotem. Przyjdzie czas, kiedy będę je mogła zdjąć bez rozpinania. Może nawet kiedyś zmieszczę obie nogi w jednej nogawce ;) Rozmarzyłam się… ;)

3 komentarze:

  1. ..gorzej, jeśli kiedyś będziesz mogła zdejmować (i zakładać) owe spodnie przez głowę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko jest kwestią odpowiedniego treningu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. pegazem przez wieki: kiedyś daaaawno temu jak mi się udało schudnąć pokaźnie, poszłam w ramach oszczędzania do krawcowej z prośbą o zwężenie spodni. pani nie chciała wierzyć ile schudłam dopóki nie założyłam spodni do przymiarki a te opadły na podłogę...
    zwężanie spodni: 35 pln, wspomnienie triumfu umysłu nad materią: bezcenne.

    OdpowiedzUsuń