Madziare!!! :)
Wiesz, że Cię uwielbiam? Wiem, że wiesz :)
Mój pierwszy blog pisałam już w podstawówce, później w liceum. Niestety nie miałam wtedy komputera, więc wszystko zostało w brulionach. Dobrze, że technika poszła do przodu, że umiemy coraz więcej i że Madziare wie, jak założyć bloga :)
Ale ja nie o tym... Chciałam o tym, o czym napisała Madziare. Na tej stronie. Dokładnie po lewej stronie tej strony. To miłe, że kosmonauci machają do nas od czasu do czasu, ale nie chcemy już dłużej być drugim - po murze chińskim - obiektem widocznym z kosmosu. Nie, nie, nie i jeszcze raz NIE. I dlatego tu jesteśmy. Madziare i ja - Mari (ups... nie przedstawiłam się? ;)
Bo razem łatwiej. Będziemy się wspierać. Na dobre i na złe :)
Girls, jestem z Wami, sercem, duszą, ciałem, wspieram i popieram.
OdpowiedzUsuńThe final countdown!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dopisuję się i wspieram z całych sił!!!
OdpowiedzUsuńw końcu do odważnych świat należy!:)
OdpowiedzUsuńRacja! Nie tylko do odważonych ;)
OdpowiedzUsuńbosssssskie, juz sie zdazylam pousmiechac na nudnym workshopie :) za dwa lata na bank powstanie o Was film, Wasze nowe wCIELEnia zagrają Dereszowska i DAncewicz ;)
OdpowiedzUsuń...a te dzisiejsze pani Zofia Merle i Wojciech Mann (bo przecież mam krótkie włosy ;)
OdpowiedzUsuńTaaa, Dereszowska i Dancewicz to będą Wam mogły się kłaniać z uznaniem.
OdpowiedzUsuńI lepiej dla nich, żeby już dziś zaczęły nieudolnie trenować skrywanie zazdrości.
Łączę się cieleśnie w problemie, fizycznie w uśmiechu (to dobre ćwiczenie ruchowe jest;)) i duchowo w optymizmie.
:*
He, no i jakoś wiem, że Wam się uda!
:*
Dżusta