wtorek, 19 października 2010

Magda: jesienne klimaty

Dlaczego jesień zawsze pachnie palonymi liśćmi, mokrym psem, pomarszczonymi jabłkami i niepewnością? I to niezależnie od tego czy gdzieś w pobliżu są drzewa, psy i sady...
Dzisiejsza tajemnicza mgła natchnęła mnie nieco nostalgicznie - na fali tęsknoty za minionym kupiłam krem do twarzy dla pryszczatych nastolatek i wino o wdzięcznej nazwie Septiembre (to drugie z czystym sumieniem polecam miłośnikom). Dzięki temu uda się nieco cofnąć czas (chociaż jeśli spojrzeć na to z drugiej strony to po butelce wrześniowego czas wydatnie przyspiesza).

Jesień wyczynia dziwne rzeczy z ludzkim organizmem, a szczególnie kobiecym... Niezależnie od wieku zaczynamy jakoś tak częściej wzdychać, kupować więcej biżuterii, śnić przedziwne nocne historie i częściej spoglądać tęsknym wzrokiem na półki uginające się od gorzkiej czekolady z wiśniami. Ten sezonowy trend z Chopinem w tle pchnął mnie także na nieznane mi dotąd wody seriali wampirycznych. Nic tak przecież nie łagodzi jesiennych smutków jak wydatna blondyna w ramionach wychudłego bruneta o dziwnych upodobaniach kulinarnych... Ona przyzywa go czułymi myślami, a on w odwecie przysysa się do jej żywotnych arterii (niekoniecznie na szyi)... Jakaż szkoda, że nakręcili tylko 3 sezony, bo jesień w naszym klimacie długa... Na szczęście, moda na krwiopijczych samców o skomplikowanej osobowości trwa, więc można spokojnie skakać między serialami...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz